Konik morski - Lucyfer

Pojawił się u mnie chwilę przed północą i od razu rzucił na mnie swój urok. Nazywa się Lucyfer i kusi rdzawym klimatem. Dla najbliższych Lucuś :P
Wszystko zaczęło się od kawałka łańcucha rowerowego znalezionego podczas spaceru. Do tego doszła klamra od paska, stare sitko, zegarek - busolka, łańcuszek z dużymi ogniwkami, śruby czyli wszystko co kryje się pod nazwą "kiedyś się przyda" i zalega w przeróżnych zakamarkach domu :D
Projekt pochłonął mnie do reszty, zabawa w komponowanie gadżetów, klimatyczna kolorystyka i jest! Mój osobisty Lucyfer! :D
Ostatecznego uroku dodały mu woski metaliczne Finnabair. Oczywiście zakochałam się w kolorze rdzawo-miedzianym. To będzie ruda, niekończąca się opowieść, jeszcze tyle projektów przede mną.

Zapraszam na prezentację Lucyfera w pełnej krasie.














3 komentarze:

Witaj w moim świecie! Dziękuję za każde słowo, przecinek i kropkę.Będzie mi ogromnie miło jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...