Panna Milenka


Panna Milenka ma piękne, duże oczy oraz niesamowity, gruby warkocz.
Gdyby miała rzęsy to by zalotnie nimi trzepotała :P

Oto pierwsza odsłona kociego zamówienia.
Miałam wykonać etui na telefon komórkowy - 3 sztuki w kocich klimatach.
 Jedno męskie etui oraz dwa damskie.

Dzisiaj przedstawiam Milenę. 
W następnych postach zaprezentują się: Alfred i Juki.






Pyszne bułeczki !!!


Po prostu mmmmmmm - nieziemsko pyszne!!!
W ramach domowego rękodzieła upiekłam bułeczki.
Zapach, smak - po prostu niebo w gębie :P

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wystarczy zaledwie godzinka
 i bułeczki są gotowe. W 60 minut uwiniecie się z zagniataniem ciasta, wyrastaniem bułek aż po wyciągnięcie ich gorących z piekarnika.
Idealny przepis dla zapracowanych lub leniwych :)


A tutaj uwieczniłam chwile w piekarniku :P


Przepis znalazłam na tej stronie: klik! 
Polecane są jako domowe bułeczki na hamburgery czy hot-dogi. 
Ja właśnie spałaszowałam na kolację z twarogiem
 i na śniadanie też sobie nie odmówię :)

Bułeczki w 60 minut:
* 1 szklanka mleka
* 1/2 szklanki wody
* 1 łyżeczka miodu 
* 1/4 kostki masła niesłonego (użyłam ok. 50-60gr)
* 1 jajko, o temperaturze pokojowej
* 4 1/2 szklanki mąki
* 1 paczka drożdży instant - 2 1/4 łyżeczki
* 1 1/2 łyżeczki soli

Mleko, wodę, miód i masło podgrzewamy w garnuszku, aż do rozpuszczenia masła. Studzimy i dodajemy jajko. Dwie szklanki mąki mieszamy z drożdżami i solą. Dolewamy do tego miksturę z mleka.
Póki ciasto było rzadkie mieszałam je łyżką w dużej, plastikowej misce.
Dalej dodajemy stopniowo po pół szklanki mąki za każdym razem dokładnie mieszając.
Kiedy ciasto będzie tworzyło "miękką piłkę" przekładamy je na posypaną mąką stolnicę i zagniatamy, aż będzie gładkie i elastyczne. Powinno to trwać około 5 minut. Ja zagniatałam ręcznie, ale można również zrobić to mikserem z hakiem.
Jeżeli ciasto będzie lepkie dodać więcej mąki.

Dzielimy ciasto na 12-16 równych części. Uformować gładkie kule i położyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Lekko spłaszczyć. Blachę owinąć luźno folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 30-35 minut.
Gdy bułki podwoją swoją objętość wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy ok. 10-12 minut **Studzimy na kratce.
Bułki przed upieczeniem można  posmarować mlekiem lub rozbełtanym jajkiem i posypać sezamem, płatkami owsianymi, smażoną cebulką itp.

** Ja piekłam w piekarniku z termoobiegiem w 180 stopniach ok. 20 minut. 

Mój piekarnik w dwustu stopniach wszystko pali więc czas pieczenia i temperaturę dopasowałam po swojemu.

U mnie na bułeczkach są otręby owsiane :)

Testujcie, próbujcie bułeczki, szczerze polecam.

Smacznego!

Edit:
Zrobiłam na drugi dzień z tego samego przepisu bułeczki razowe 

i dodałam siemię lniane. 
Są jeszcze lepsze!!


Chusta z posmakiem Etno


Oto kolejny projekt, który powstał spontanicznie z dnia na dzień.
Przyświecał mu jeden cel - wykorzystać resztki nici, 
które pozostały z poprzednich robótek.
 Nie wyrzucam żadnego skrawka materiału,
 ani 'centymetra' nici, pojedyncze guziki, koraliki, papiery, papierki 
- chomikuję co się da.
I tak oto od kółeczka do kółeczka....potem siateczka - i jest!
Troszkę klimatów folkowych, etno i kolorowych jarmarków :P













Szal utkany z wieczornej zorzy....


Zrobiłam kolejny szal....utkany z wieczornej zorzy
 z domieszką głębokiej, czarnej nocy:)
 Druty i szydełko nie próżnują.
Bajeczna mieszanka kolorów, na żywo o wiele ładniejsza!
Te soczyste amaranty, fiolety......
aparat wręcz pocił się próbując je odzwierciedlić.
Nie do końca mu się udało.
Musicie mi wierzyć na słowo :)









 

Szal Noc Kairu


Nareszcie! 
Mogę już zaprezentować co "wydłubały"
 moje grubaśne, 12 milimetrowe druty.
Oto szal o wdzięcznej nazwie: Noc Kairu.
Gruby, ciepły, 3-metrowy! otulacz.
Mix włóczek o przeróżnej fakturze i splocie.
Palce bolą do tej pory, ale warto było poszaleć takimi drutami :P













Maksymalnie zamotana :)


Nie mogłam się oprzeć i musiałam zrobić z NIM zdjęcie :P
Motek większy od głowy, wielka bomba włóczkowa.
Druty grubsze od placów.
Na warsztacie grubsza sprawa :), nocki zarwane.

Widzicie ten obłęd w oczach i kołtun na głowie?
To znak, że już blisko, bliziutko.....już prawie koniec.
Już niebawem pokażę co te grubaśne druty wyczarowały.
Będzie grubo!


Szal Cream


Tym razem poszły w ruch druty! 
Trochę włóczki, ażurowe sploty, zamieszałam, zaplątałam, 
"prawe, lewe, narzut" :))) i tak powstał kremowy szal!
Sesja zdjęciowa nieudana, kolor ledwo złapany,
 jak nie za jasno to za ciemno, 
aparat totalnie zbuntowany - staruszek ma swoje fochy.
Mam nadzieję, że nie będą Was oczy bolały :P


Szal można zarzucić na ramiona i nosić również w formie chusty.












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blogging tips